Czy klimat się zmienia? Jedni twierdzą, że tak, podczas gdy inni mówią o prawidłowościach dostrzegalnych w dłuższej perspektywie czasowej, kiedy na przemian występują okresy chłodniejsze i cieplejsze. Bez względu na to, kto ma rację w ostatnich latach przywykliśmy np. do łagodnych zim. Pojawienie się mrozów na poziomie - 10°C wywołuje panikarskie komentarze i reakcje, choć jeszcze do niedawna zbliżone – i niższe – temperatury należały do standardu i nikogo nie dziwiły. Tegoroczna jesień raczy nas typowym dla tej pory deszczem ale bodaj dwa lata temu w listopadzie było tak sucho, że na Podhalu wysychały studnie.
Zawirowania klimatyczne z pewnością posiadają związek z klęskami żywiołowymi. Polska szczęśliwie leży w strefie niesejsmicznej, omijają nas więc trzęsienia ziemi, nie zaznaliśmy też grozy tsunami ani huraganów porównywalnych do Katriny. To, co nam naprawdę zagraża to powodzie i coraz dokuczliwsze wichury w stylu Ksawerego. Wszyscy chyba kojarzą powódź z roku 1997 i obrazy z Wrocławia oraz innych miejscowości zalanych wodą. W czasach i rejonach geograficznie bliższych wystarczy przywołać przykład roku 2010 i Sandomierza heroicznie walczącego o utrzymanie wałów przeciwpowodziowych. Jako wiceprezydent miasta organizowałem wtedy transport żywności dla sandomierzan (chwała prospołecznie nastawionym darczyńcom!) i doskonale pamiętam panującą wówczas w tym rejonie Polski atmosferę, tym bardziej, że poziom wody rósł niepokojąco także w Kamiennej, co wielu ostrowczan obserwowało z mostu ks. infułata M. Popiela na Alei 3 Maja.
Ostrowiec, a zwłaszcza jego dolna część, parokrotnie ucierpiał z powodu powodzi. Już nie cofając się do czasów PRL-u przypomnę, że duże powodzie dotknęły nasze miasto o w latach 1996 i 2001 a mniejsza w 2007. W roku 2009 na niewielką skalę wystąpiła z brzegów Modła a rok później niewiele zabrakło aby wylała Szewnianka.
Na codzień małe rzeczki płyną spokojnie ale w przypadku potężnych burz zachowują się jak rzeki górskie tj. błyskawicznie przybierają i równie szybko mogą wystąpić z koryta. To właśnie Modła i Szewnianka stwarzają potencjalnie największe zagrożenie i dlatego bardzo ucieszyła mnie informacja o pozyskaniu przez Świętokrzyski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych środków na budowę zbiorników retencyjnych, regulację Modły, przebudowę i remonty przepustów oraz podwyższenie lewego wału przeciwpowodziowego (podaję za „GO”). To świetna wiadomość, zwłaszcza, że na inwestycję zdecydowanie priorytetową trzeba było dosyć długo czekać. Żyjemy w czasach, kiedy znaczenie i zrozumienie roli bezpieczeństwa wyraźnie wzrosło, co dotyczy także zabezpieczenia przed klęskami żywiołowymi. Lepiej zapobiegać niż zmagać się ze skutkami. I temu w/w przedsięwzięcia – jak rozumiem – mają służyć.
Skoro o deszczu mowa – kratki wyłapujące deszczówkę są na ostrowieckich drogach często zapchane, jesienią liśćmi a wiosną piachem. Ich udrożnianie nie wymaga wielkiej filozofii; do samorządowych ciekawostek przeszła opowieść (nie wiem, czy prawdziwa) o naczelniku przetykającym kratki przy użyciu parasola. Można rzecz potraktować w kategoriach humorystycznych, nie namawiam do naśladownictwa ale kratki powinny być czyszczone regularnie.
Na koniec temat czystości powietrza, ożywający głównie jesienią i zimą. W bezwietrzne dni sezonu grzewczego niektóre osiedla naszego miasta spowijają chmury dymu. Szkopuł w tym, że w Ostrowcu nie ma stacji pomiarowej, zatem nie wiemy co wdychamy. Wg. danych UE większość najbardziej zanieczyszczonych miast Unii znajduje się właśnie w Polsce. Przoduje tu Śląsk ale smog stanowi problem także np. w Krakowie. Może warto pomyśleć – przy współpracy kilku samorządów – nad nabyciem stacji pomiarowej dla gmin Powiatu Ostrowieckiego? To niby nie jest zadanie samorządowe lecz dotyczy zdrowia mieszkańców – a to już z pewnością wchodzi w krąg zainteresowania władz wybranych przez lokalne społeczności.
Napisz komentarz
Komentarze